Prof. Joseph Davidovits odkrywa na nowo starożytną egipską technologię budowy piramid

Całe pokolenia uczniów na całym świecie proszone są o wyobrażenie sobie olbrzymich zastępów egipskich robotników, odkuwających kamienne bloki, przyciągających je na miejsce budowy piramidy i wciąganie pod górę, dopóki każdy z bloków nie został ułożony w swym dokładnym położeniu.. Lecz jakże tego dokonywano?

Wielka Piramida Cheopsa składa się z około 2,5 miliona bloków, z których większość waży dwie tony i które udawało się przeciągnąć nie mniej, niż sześćdziesięciu mężczyznom. Niektóre jednak ważą do siedemdziesięciu ton, a znajdują się one nie u podnóża piramidy, lecz około czterdzieści metrów wyżej. Ponieważ starożytni Egipcjanie nie dysponowali jeszcze kołem, do przemieszczenia i wciągnięcia każdego z tych bloków potrzeba by było ponad dwóch tysięcy mężczyzn.

Jak to możliwe, że piramidę tę wzniesiono podczas trwających 20 lat rządów faraona Cheopsa? Aby osiągnąć taki cel, należałoby ustawiać na odpowiedniej pozycji co najmniej 400 bloków dziennie, poczynając od pierwszego dnia wstąpienia faraona na tron.

Równocześnie musiałyby pracować setki tysięcy ludzi – ściśniętych ramię przy ramieniu na przestrzeni, jaką we współczesnym mieście zajmuje jeden blok mieszkalny. To byłoby niewykonalne. W takich warunkach ludzie nie byliby w stanie się poruszać.

Jak to możliwe, że starożytni Egipcjanie potrafili ciąć owe niezwykle twarde kamienie przy pomocy zaledwie najbardziej prymitywnych narzędzi? W najlepszym razie mogli używać pił wykonanych z miedzi, a miedź to miękki metal, który nie nadaje się do cięcia twardych wapiennych bloków, z których skonstruowane są wczesne piramidy.

W jaki sposób transportowano olbrzymie kamienie, skoro koło miało zostać dopiero wynalezione i nie istniały bloczki, dzięki którym ciężar można by wydźwignąć w górę?

Jeśli kamienie zostały odkute, jak zdaje się wierzyć większość ludzi, gdzie są odłamane fragmenty potłuczonego kamienia? Przy cięciu wapień często ulega rozwarstwieniu. 5 milionów ton wapiennych bloków musiałoby pozostawić po sobie miliony popękanych i rozwarstwionych kamieni i ich fragmentów. A jednak jak dotąd nie udało się odnaleźć nawet ich śladu.

W jaki sposób cywilizacja pozbawiona twardych metali potrafiła wykuć miliony bloków, składających się na Wielką Piramidę i przyciąć je do dziesięciu różnych bardzo dokładnie wyliczonych długości, wymaganych do ustawienia ich w odpowiednim położeniu na przestrzeni całej struktury w celu wyeliminowania powstawania pionowych spoin?

W jaki sposób możliwe było osiągnięcie tak perfekcyjnych łączeń pomiędzy sąsiednimi blokami? Połączenia pomiędzy milionami bloków, zarówno w poziomie, jak i w pionie, nie mają więcej, niż 2 mm szerokości. Jak ustawiano i wyrównywano bloki bez pomocy napędzanych silnikiem urządzeń czy diamentowych wierteł?

Nareszcie znaleziono odpowiedź na te pytania, która całkowicie przeczy teoriom o wykuwanych blokach skalnych. Piramidy odlewano na miejscu budowy. Co ciekawe, wyjaśnienie takie istniało od zawsze i czekało na swe odkrycie poprzez dokładne zbadanie tajemniczych kamieni, z których wzniesiono piramidy.

W początku lat osiemdziesiątych dwudziestego wieku profesor Joseph Davidovits wysunął sugestię, wedle której piramidy i świątynie egipskie z okresu Starego Państwa zostały skonstruowane przy wykorzystaniu aglomeratu wapienia, a nie zbudowane z odkuwanych od naturalnej skały i przeciąganych na miejsce budowy bloków wapienia naturalnego. Taki wapienny beton, zawierający skamieniałe muszle, mógł być pakowany lub wlewany do form odlewniczych. Egipscy robotnicy udawali się do kamieniołomów w miejsca występowania odsłoniętej, stosunkowo miękkiej skały wapiennej, poddawali ją rozdrabnianiu przy pomocy wody, a następnie mieszali zamieniony w błoto wapień (w tym także skamieniałe muszle) z wapnem oraz materiałami tworzącymi tektoglinokrzemian (geosynteza), takimi jak glinka kaolinowa, muł i egipska sól natronowa (węglan sodowy). Ów wapienny „muł” przenoszono wiadrami, a następnie wlewano, pakowano lub wbijano do form (wykonanych z drewna, kamienia, gliny czy cegieł) umieszczonych na stokach piramid. Taki zreaglomerowany wapień, związany reakcją geochemiczną (zwany cementem geopolimerowym), twardniał potem na bardzo odporne na zewnętrzne warunki i twarde bloki. W roku 1979, podczas drugiego Międzynarodowego Kongresu Egiptologów w Grenoble we Francji, profesor przeprowadził dwie konferencje. Podczas jednej wysunął hipotezę, że bloki piramid odlewano niczym beton, a nie odkuwano. Teoria taka stanowiła wielkie wyzwanie dla obowiązującej ortodoksyjnej teorii, zgodnie z którą setki tysięcy robotników zaangażowanych było w gigantyczne przedsięwzięcie. Podczas drugiej konferencji podkreślił on, że starożytne kamienne wazy, wytworzone 5000 lat temu przez egipskich artystów wykonane były z odlewanego syntetycznego (stworzonego przez człowieka) stwardniałego kamienia.

Badania J. Davidovitsa spotkały się z żywiołową opozycją ze strony niektórych ekspertów (geologów i egiptologów), którzy nie potrafili się powstrzymać od tradycyjnych w takiej sytuacji ataków. Ostatecznie teorię tę opublikowano w popularnej książce z roku 1979, zatytułowanej „The Pyramids: An Enigma Solved” („Piramidy: rozwiązanie enigmy”), wydanej pierwotnie przez wydawnictwo Hippocrene Books z Nowego Jorku (4 nakłady), a potem przez wydawnictwo Dorset, także z Nowego Jorku. W roku 1998 profesor Davidovits wznowił swe prace i zaprezentował uaktualnione i nowe rezultaty swych badań podczas Kongresów nt. Geopolimerów. (Szczegóły dostępne są w języku angielskim w pracy Archaeology applications in Geopolymer Proceedings ). Ponadto w roku 2003 opublikowano poprawione edycje książki, o czym można przeczytać (po angielsku) na stronie J. Davidovitsa.

Teoria, wedle której wykuwano i podnoszono kamienne bloki w rzeczy samej stawia pytania, na które nie udzielono wystarczających odpowiedzi. Jeśli robotnicy używali narzędzi z kamienia i miedzi, w jaki sposób udało im się osiągnąć absolutną płaskość ścian piramid? Jak udało im się spowodować, że wszystkie ściany spotykają się w jednym, perfekcyjnie centralnym punkcie na wierzchołkach piramid? Jakim cudem kolejne warstwy kamieni ułożone są tak dokładnie i równo? Jak wymagana do wzniesienia tych budowli liczba robotników mogła poruszać się na placu budowy? Czemu bloki są tak do siebie podobne? W jaki sposób jedne z najcięższych bloków w piramidzie umieszczono na znacznej wysokości? Jak to możliwe, że kamienie okładzinowe w piramidzie, o łącznej powierzchni prawie dziewięciu hektarów, dopasowane są do siebie z dokładnością włosa lub większą? Jakim cudem całą tę pracę wykonano w ciągu około dwudziestu lat? Eksperci mogą jedynie zgadywać. Egiptolodzy zaś muszą przyznać, że problemy nie zostały rozwiązane.

Istnieje wiele teorii, dotyczących budowy piramid i wciąż tworzone są nowe. Wszystkie opierają się na założeniu, iż wykuwano i wyciągano na górę naturalny kamień, a żadna z nich nie rozwiązuje nie dających się pogodzić problemów. Teoria, dotycząca odlewania czy pakowania do form aglomeratu kamienia natychmiast rozwiązuje większość problemów logistycznych i innych.

Więcej na http://www.sm.fki.pl/index.php?nr=piramidy_jak_zbudowano

O Tomasz Fiedoruk

Z zawodu ekonomista, z pasji fan nowych technologii oraz wydawca kilku serwisów internetowych. Na co dzień pracuje jako manager i doradca w kilku firmach.

Dodaj komentarz