Kolejne potwierdzenie zimniej fuzji

Ta informacja powinna się znaleźć na pierwszych stronach gazet i nie schodzić z nich przynajmniej przez tydzień. Pierwsza elektrownia zimnej fuzji (syntezy) jądrowej jest faktem. Elektrownia opracowana przez włoskiego naukowca Andrea Rossi dla anonimowego odbiorcy, podczas testu pracowała przez 5,5 godziny w trybie zapętlonym, dając moc 479kW. Jest to niecała połowa mocy nominalnej jednostki.

W wywiadzie udzielonym po przeprowadzeniu testu, wynalazca oświadczył, że jest to faktycznie przełom, gdyż po raz pierwszy w historii stworzono elektrownię o sporej mocy, gdzie produkcja energii jest całkowicie darmowa. Przełamano więc bariery, które ograniczały produkcję energii do kilku kilowatów. Jest to pierwszy krok, ale jakże ważny.

System opracowany przez Rossiego wykorzystuje technologię tzw. E-Cat (katalizator energii), która wykorzystuje małe ilości pyłu niklowego i wodór jako paliwo, a efektem jest duża ilość energii w formie ciepła. Energia jest produkowana bez jakichkolwiek zanieczyszczeń i emisji substancji radioaktywnych.
Koszt budowy pierwszych elektrowni wyniesie 2,000 dolarów za kilowat, jednak w produkcji masowej spadnie do 100 dolarów za kilowat (czyli elektrownia 1-Megawatowa będzie kosztowała $100,000).

Wygląda więc na to, że niedługo każdy z nas będzie miał dostęp do praktycznie darmowej energii – oczywiście, jeśli uda się obalić mafię globalistyczną blokującą wszelkie niezależne projekty związane z produkcją taniej energii. Sam fakt, że taka elektrownia powstała i jej istnienie nie jest już tajemnicą, powinien spowodować poważne zmiany w cenie paliw i energii – ropa naftowa stanie się bowiem już niedługo nikomu niepotrzebna.

Podczas prezentacji była obecna ograniczona ilość osób (ok. 30), głównie z uwagi na wymagania bezpieczeństwa, gdyż jest to urządzenie nuklearne. Zbudowane zostało ono wewnątrz niewielkiego kontenera. Hałas, który słychać podczas nagrania (link poniżej) generator dieslowski (genset), który zapewnił moc na rozruch. Nie jest on potrzebny do dalszej pracy, gdyż komory reaktorów są później ogrzewane już przez generowane ciepło. Elektrownia składa się ze 100 modułów E-Cat, każdy z 3 komorami reaktorów. Generowane ciepło zamieniane było na parę, która na razie nie była wykorzystywana do produkcji energii elektrycznej. Całość sterowana była komputerowo.

W czasie pracy dokonywane były pomiary promieniowania gamma – nie wykazano żadnej zewnętrznej emisji, bowiem całość została pochłonięta przez wodę, żelazo, ołów i powłokę aparatu.

Na podst. http://pesn.com/2011/10/28/9501940_1_MW_E-Cat_Test_Successful/ Żródło: http://monitorpolski.wordpress.com

O Tomasz Fiedoruk

Z zawodu ekonomista, z pasji fan nowych technologii oraz wydawca kilku serwisów internetowych. Na co dzień pracuje jako manager i doradca w kilku firmach.

Dodaj komentarz