Globootyłość – kataklizm XXI wieku.

Otyłość - pan.paniNadwaga, otyłość I stopnia, II stopnia, III stopnia – słowem: tłuszcz w organizmie – bo z nim kojarzy się nadwaga i otyłość. Następne skojarzenie – tłuszcz jest „zły”. Czy jednak naprawdę? Przecież tkanka tłuszczowa jest bardzo ważnym składnikiem organizmu, gdyż spełnia wiele ważnych ról. Działa jak amortyzator chroniąc przed wstrząsami i urazami stawy, narządy wewnętrzne (żołądek, wątrobę, nerki, zwłaszcza w jamie brzusznej oraz wspiera ich działanie. W dodatku trzewna tkanka tłuszczowa jest jednym ze źródeł energii w organizmie, magazynuje zapasy energii i witamin na „gorsze czasy”, stanowi izolator elektryczny pozwalający na przemieszczanie się impulsów nerwowych wzdłuż włókien nerwowych (dotyczy niektórych rodzajów tłuszczów – tzw. niepolarnych), spełnia rolę termoizolatora, wpływa na metabolizm organizmu poprzez produkcję licznych hormonów, spełnia funkcje immunomodulujące wpływając na działanie układu odpornościowego, pojawianie się stanów zapalnych, rozwoju miażdżycy i nadciśnienia, a także wpływając na krzepliwość krwi. Wytwarza też estrogeny – żeńskie hormony płciowe, magazynuje i rozpuszcza witaminy. Tłuszcz jest również podstawowym budulcem błon komórkowych i mitochondriów – komórkowych centrów energetycznych. Tak więc funkcjonowanie organizmu niemożliwe byłoby bez tkanki tłuszczowej.

Dla zdrowia człowieka równie niebezpieczny jak nadmiar jest niedobór tkanki tłuszczowej.  Zbyt mała ilość tłuszczu zmagazynowanego w organizmie może być przyczyną zaburzeń hormonalnych, a co za tym idzie – np. zaniku miesiączki, impotencji u mężczyzn czy anomalii skórnych. Może spowodować obniżenie ciepłoty ciała, spowolnienie reakcji psychicznych. U ludzi zdrowych, z prawidłową zawartością tkanki tłuszczowej, w przypadku deficytu energii dostarczanej z pokarmem, organizm czerpie ją z własnych magazynów. Gdy tłuszczu jest zbyt mało, dochodzi do zużywania i rozpadu własnych tkanek, przede wszystkim tkanki mięśniowej. Dlatego tak ważne jest utrzymanie zawartości tłuszczu w organizmie na prawidłowym poziomie.Tak więc zdrowy człowiek musi mieć TROCHĘ tłuszczu. Problem powstaje, gdy tego tłuszczu jest zbyt wiele powodując nadwagę i otyłość, które  stały się dzisiaj problemem społecznym. Coraz więcej osób ma problemy z nadwagą, która prowadzi do wielu schorzeń organizmu, m.in. takich jak:

  • udary mózgu,
  • rak piersi,
  • wysokie ciśnienie tętnicze,
  • choroby wieńcowe serca,
  • choroby pęcherzyka żółciowego (kamienie),
  • rak trzustki,
  • rak endometrium,
  • rak oraz zespół policystycznych jajników
  • rak sutka,
  • rak szyjki macicy,
  • rak prostaty,Otyłość - konsekwencje
  • rak jelita grubego,
  • rak wątroby,
  • rak nerek,
  • problemy w ciąży,
  • cukrzyca insulinozależna (typu 2),
  • osteoporoza,
  • artroza,
  • degeneracja stawów (kola-nowych, skokowych, biodrowych, kręgosłupa),
  • zapalenie żołądka i jelit,
  • depresja,
  • dna moczanowa (podagra),
  • bezdech nocny,
  • problemy psychospołeczne.

 Tyje dziś cały świat. Badania WHO (Światowej Organizacji Zdrowia) mówią już o epidemii – po Ziemi chodziło w 2006 r. ponad 400 mln osób chorobliwie otyłych i 1,6 miliarda dorosłych ludzi z nadwagą. W Europie w większości krajów 30÷80% dorosłych ma nadwagę, a ok. 150 milionów dorosłych (20% populacji) i 15 milionów dzieci i nastolatków (10% populacji) jest otyła (2013Otyłość. Przedwczesne umieranie r.). W okresie lat 1990-2010 częstość występowania otyłości potroiła się. Nadmierna masa ciała stanowi w Europie przyczynę ponad  jednego miliona zgonów rocznie. Mamy więc do czynienia z globootyłością („Otyłość – epidemia nowego świata”, dr Dawid Zeoli, tłum. Jerzy Florczykowski,Nexus Nr 6/2006). W Polsce sytuacja jest również bardzo niepokojąca – aż  53%  z nas jest  otyła, po  pięćdziesiątce ten pro-blem dotyczy  już 60%  Polaków. Nadwaga w Polsce częściej dotyczy mężczyzn (40,4%) niż ko-biet (27,9%). (Dane: WOBASZ. Wieloośrodkowe Ogólnopolskie Badanie Stanu Zdrowia Ludności).

Problemy z nadmierną masą ciała nie dotyczą tylko dorosłych. W większości krajów na świecie dramatycznie rośnie otyłość wśród dzieci. W Europie nadwaga jest najpowszechniej występującym problemem zdrowotnym wieku dziecięcego. Z najnowszego raportu organizacji UNICEF wynika, że najszybciej na naszym kontynencie tyją polskie dzieci. W ciągu dekady w Polsce liczba dzieci z nadwagą się podwoiła. Lekarze ostrzegają, że dzieciom z nadwagą grozi w wieku dorosłym wiele chorób, których dałoby się uniknąć dzięki profilaktyce i właściwemu odżywianiu.

CHRONICZNE  CHOROBY  WYNIKAJĄCE  Z  OTYŁOŚCI

DOTYCZĄ  ZARÓWNO  MŁODSZYCH  JAK  I   STARSZYCH

 U dzieci otyłych występuje znacznie wyższe ryzyko wystąpienia cukrzycy typu 2, nadciśnienia tętniczego, problemów ze snem, jak również problemów psychospołecznych. Najbardziej jednak niepokoi to, że najprawdopodobniej dzieci te pozostaną otyłe także po osiągnięciu dorosłości i będą miały zwiększone ryzyko zachorowania na choroby prowadzące do obniżenia jakości i długości ich życia.

Otyłość - dziecko„Nastolatki z nadwagą bardziej narażone na wczesny zgon w życiu dorosłym Ludzie, którzy mieli nadwagę w wieku 14-19 lat, w życiu dorosłym są bardziej narażeni na zgon z powodu wielu chorób przewlekłych – wynika z norweskich badań, o których informuje pismo « American Journal of Epidemiology.» W ostatnich latach na całym świecie wzrasta liczba dzieci i młodzieży z nadwagą lub wręcz z otyłością. Naukowcy przewidują, że dalekosiężne skutki tego zjawiska, zarówno w odniesieniu do stanu zdrowia społeczeństwa, jak odsetka zgonów, będą bardzo poważne. Niestety, istnieje bardzo niewiele badań, które dostarczałyby bezpośrednich dowodów na potwierdzenie tej teorii.

Naukowcy z Norweskiego Instytutu Zdrowia Publicznego przeanalizowali dane, które ich placówka zebrała w latach 1963-75 w grupie 227 tys. norweskich nastolatków (chłopców i dziewcząt) między 14 a 19 rokiem życia. Informacje dotyczyły wzrostu oraz masy ciała dzieci. Stan ich zdrowia śledzono w ciągu kolejnych 35 lat. W okresie tym odnotowano niemal 10 tys. zgonów.

Wyższy odsetek zgonów badacze stwierdzili wśród osób, które w nastoletnim wieku miały nadwagę. Były to przede wszystkim zgony z powodu schorzeń przewlekłych, takich jak zaburzenia hormonalne i metaboliczne, choroby serca (zwłaszcza choroba niedokrwienna), choroby układu oddechowego oraz rak okrężnicy. W grupie tej odnotowano również wiele zgonów nagłych.

«Zaobserwowaliśmy, że częstsze występowanie nadwagi i otyłości wśród nastolatków prowadzi do wzrostu liczby zgonów w społeczeństwie» – konkluduje biorący udział w badaniach prof. Tone Bjorge. (PAP 2008-05-28 08:00).

Najczęściej stosowanym wskaźnikiem umożliwiającym określenie występowanie otyłości jest wskaźnik masy ciała (BMI – Body MOtyłość.Brzuch dzieckaass Index). BMI to stosunek masy ciała wyrażony w kilogramach do wzrostu mierzonego w metrach podniesionego do kwadratu (BMI = masa ciała kg/ wzrost2). Prawidłowy BMI w przypadku osób dorosłych mieści się w przedziale od 18,5 do 24,9. BMI w przedziale  25÷29,9 wskazuje na nadwagę, zaś równy bądź wyższy niż 30 – na otyłość. 

 WHO uznaje otyłość za chorobę, która wymaga leczenia, a nie wyłącznie za problem kosmetyczny. Leczenie otyłych osób powinno polegać przede wszystkim na zmianie stylu życia –   mniej kalorycznej diecie, regularnym wysiłku fizycznym oraz na terapii psychologicznej. Medycyna akademicka proponuje stosować w szczególnych sytuacjach, przy bardzo dużej otyłości, farmakoterapię i leczenie operacyjne.

Dla wielu z nas problem z otyłością, to problem przede wszystkim estetyczny, kosmetyczny. Jest to tylko część prawdy. Bowiem otyłość:

  • obniża poczucie własnej wartości,
  • staje się pretekstem do poniżania przez otoczenie,
  • ogranicza podróżowanie i życie towarzyskie,
  • jest powodem obniżenia atrakcyjności i zainteresowania partnera,
  • jest jednym z głównych powodów rozpadów związków,
  • powoduje trudności w znalezieniu pracy.

 „Teresa: – Poszłam na operację żylaków do szpitala. Chirurg prychnął: „Nie będę się w pani tłuszczu babrał”. I odmówił. W imieniu tych Polaków i swoim Magdalena Gajda staje w lutym 2013 roku przed senacką komisją zdrowia i mówi tak: – Najbardziej boli nas, że jesteśmy uważani za winnych swojej choroby. Wszystkie inne powstają samoistnie, my natomiast jakoby sami doprowadzamy do swojej, w związku z czym mamy to, na co zasłużyliśmy. Upokarzają nas określenia typu „tłuścioch”, „grubas”, „tłusty wieprz” – te akurat są najdelikatniejsze. Słyszymy, że jesteśmy leniwi, powolni, mamy niski iloraz inteligencji. Ja akurat pracowałam jako specjalista public relations dla Petrochemii Płock, kiedy łączyła się z CPN-em. Wyszedł mi z tego Orlen, który tworzy znaczną część polskiego PKB. Przynajmniej wtedy nie byłam więc chyba idiotką.”

„Geje narobią szumu w mediach, a gruby nie ma do kogo pójść.” Otyli o swoim cierpieniu” http://wyborcza.pl/duzyformat/1,127823,14432698,Choroba_mowi__Idz_i_jedz_.html

Z otyłością jest jeszcze jeden problem, o którym powiemy w drugiej części cyklu – „Otyłość  trzewna –  poważne   zagrożenie  naszego  zdrowia”. http://wiedza.cc/otylosc-trzewna-powazne-zagrozenie-naszego-zdrowia.html

Artykuł powiązany:

„Czym grozi zakwaszenie organizmu?”

http://wiedza.cc/czym-grozi-zakwaszenie-organizmu.html

COPYRIGHT

by Janusz Dąbrowski

Wszelkie prawa zastrzeżone

Kontakt:

e-mail: [email protected]

O Janusz Dąbrowski

Od lat zaj­muję się po­pu­la­ry­za­cją zdro­wego stylu życia pro­pa­gu­jąc pro­fi­lak­tyczny PRO­GRAM “ZDRO­WIE”. Za­gad­nie­nie obej­muje nie tylko sferę ciała – rów­nież sprawy psy­chiki, na­szych dusz.

Komentarze

  1. Iwona HARMON, Poznań napisał:

    MOTTO: CZŁOWIEK JAK KAŻDY ORGANIZM ŻYWY NA NASZEJ PLANECIE, TYJE Z DWÓCH POWODÓW GŁÓWNYCH. *****

    1. PIERWSZY POWÓD:
    To spożycie zbyt dużej ilości tłuszczu, który wchłania się szybko w jelicie cienkim i odkłada jako tłuszcz już ludzki. Tyjemy od tłuszczu w tempie ekspresowym.

    2. DRUGI POWÓD:
    Konsumpcja węglowodanów, ale tylko i wyłącznie tych, które po spożyciu produktu zawierającego właśnie węglowodany, podnoszą poziom cukru wysoko, zmuszając trzustkę do wydzielania zbyt dużej ilości insuliny, co skutkuje utworzeniem trójglicerydów, czyli również tłuszczu, głównie w górnych partiach ciała np. wychudzone osoby, a z fałdami tłuszczu na twarzy. Należy zatem wykluczyć ze swojego jadłospisu niezdrowe dla człowieka tzw. WYSOKIE WĘGLOWODANY TJ. OD 26.01% WZROSTU.

    • Pani Iwono, pisze Pani bardzo rzeczowo.
      Wielkim złem w naszej diecie są właśnie węglowodany tzw. proste – przede wszystkim produkty na bazie mąki z obecnych wysokoglutenowych pszenic, odróżnieniu od węglowodanów złożonych – kasz (gryczana, jaglana, jęczmienna), warzyw itd. Jeśli dodamy do tego niewłaściwe łączenie pokarmów, czego przykładem są typowe fast-foodowe dania czy typowy polski obiad – ziemniaki (lub makaron), mięso i odrobina surówki – to nie dziwmy się, że tyjemy.
      Tak, jak Pani pisze – trzustka wyrzuca ponadnormatywne ilości insuliny, która ma nie tylko zmetabolizować potężna dawkę cukru z takiego posiłku, ale uchronić naczynia włosowate, nerki itp od potencjalnego ich uszkodzenia w wyniku hiperglikemii. Jednak ten nadmierny poziom insuliny powoduje także spalanie cukru zawartego we krwi już wcześniej. Skutkuje to hipoglikemią – obniżeniem się poziomu cukru poniżej normy, czego objawami są np: chęć podjadania, wilczy głód, drżenie ciała, senność, znużenie, często również agresja itd.

      Insulina to hormon tuczenia. Tylko stabilny i miarę niski poziom tego hormonu umożliwia prawidłowe spalanie cukru, zabezpiecza przed tyciem oraz umożliwia odchudzanie.

      Bardzo Pani dziękuję za komentarz i serdecznie pozdrawiam!

      Janusz Dąbrowski

Dodaj komentarz