Czy jest możliwe leczenie światłem?

 

 

 

 

 

Badania naukowe potwierdzają, że światło wywołuje tzw. efekty fotobiologiczne.

Prekursorem światłoterapii i badań naukowych nad wpływem światła na żywe organizmy był Amerykanin John Nash Ott (1909-2000). To on odkrył, że tylko pełne spektrum światła naturalnego jest jednym z warunków pełnego zdrowia roślin, zwierząt i ludzi. Odkrył również, że na zdrowie psychiczne wpływa tzw. „temperatura” koloru, powiedzielibyśmy – „intonacja” barwy. Jego badania wykazały, że nawet niewielkie różnice w oświetleniu mają wpływ na zdolność pojedynczych komórek do prawidłowego rozwoju. Był też autorem teorii, że wpływ światła na stan zdrowia psychosomatycznego odbywa się na poziomie nieświadomym. Spostrzeżenie to wykorzystano później do leczenia barwami – czyli w koloroterapii (chromoterapii) oraz w diagnozowaniu stanu zdrowia człowieka na podstawie wyglądu aury (barw i kształtu aury).

To również Ott odkrył podwójną funkcję oka. Pierwszą funkcja jest – rzecz jasna – zjawisko widzenia. Drugą zaś funkcją okazało się przekazywanie impulsów świetlnych przez komórki siatkówki do podwzgórza mózgu (łac. – hypothalamus) – części podkorowej mózgu nadzorującej wszelkie reakcje bezwiedne organizmu. Od prawidłowego działania podwzgórza zależy homeostaza (równowaga życiowa) całego ustroju. Kontroluje ono również działanie przysadki mózgowej produkującej hormony i mającej  wpływ na działanie gruczołów dokrewnych. W rezultacie okazało się, że światło poprzez cały ten układ odgrywa kolosalną rolę w utrzymaniu prawidłowej kondycji organizmu.

Ott był również wynalazcą urządzenia („OTT-LITE) wytwarzającego prawie całkowite widmo (całkowite spektrum) światła – najbliższego naturalnemu światłu słonecznemu.

Przejdźmy już jednak do zasadniczego tematu.

Cały układ bioelektroniczny człowieka funkcjonuje w zakresie tzw. widma światła białego. Światło to składa się z szeregu barw podstawowych. Mamy możliwość obserwować je chociażby w postaci tęczy na niebie. Zjawisko powstania tęczy jest skutkiem tzw. dyspersji, czyli rozszczepienia światła białego na barwy podstawowe przez krople wody pełniące rolę pryzmatów (podczas deszczu).

Organizmowi brakuje niekiedy energii o konkretnych częstotliwościach i długościach fal. Energiom tym odpowiadają konkretne barwy. Naświetlanie danymi kolorami pozwala przywrócić równowagę wewnętrzną w organizmie. Działanie światła na organizm związane jest przede wszystkim ze wzbudzeniem cząsteczek lub atomów pod wpływem fotonów, co z kolei prowadzi do różnych wtórnych reakcji bioelektronicznych. Efekty te zależne są od energii fotonów, ich liczby (tj. natężenia światła), stanu fizjologicznego organizmu, temperatury otoczenia itp. czynników.

Precyzyjniej rzecz ujmując działanie światła na organizm polega na fotodynamicznym  oddziaływaniu światła (tj. wpływie sterowniczym światła) na układ elektronów w komórkach organizmu. Do tego dochodzi możliwość przetwarzania energii, a dokładniej oddziaływania fotonów dostarczanych z zewnątrz z elektronami organizmu („dokarmianie” kwantowe).

Mówiliśmy już, że światło jest falą elektromagnetyczną obdarzoną energią i posiadającą szereg parametrów (długość, amplituda, częstotliwość itp.). Fala taka powoduje  tzw. fotooksydację, czyli utlenianie pod wpływem światła. Utlenianie (oksydacja, deelektronizacja) – w szerokim znaczeniu tego pojęcia –  jest procesem polegającym na odłączaniu elektronów od jonu, atomu lub grupy atomów.

Fotooksydacja jest więc procesem aktywizującym molekuły organizmu. Jej działanie na komórki przejawia się przede wszystkim wpływem na produkcję ATP  – kwasu adenozynotrójfosforowego. Udowodniono, że produkcja energii w mitochondriach komórkowych (są to swoiste „bloki energetyczne” komórek) może być wsparta przez światło, działające na pewne zespoły enzymów. Ten wpływ światła wywołuje wzrost wytwarzania nośników energii, np. wzrost syntezy ATP. Ponieważ ATP stanowi podsta-wową energię roboczą komórki, można tą drogą pozytywnie wpłynąć na istotne funkcje organizmu, zwłaszcza funkcje naprawcze.

Prace badawcze związane z tym zagadnieniem prowadził m.in. Harry Whelan, neurolog z Medical College of Wisconsin (USA). Wykazał on, że mitochondria wchłaniają znaczną część energii promieniowania, w wyniku czego następuje stymulacja podziałów komórkowych. Przyśpiesza się w ten sposób regenerację uszkodzonych tkanek i narządów. Rzecz jasna, działania fali świetlnej będą zależały w dużej mierze od stopnia jej wchłaniania przez organizm oraz właściwości fizykochemicznych organizmu. Jednak zdolności aktywizujące fali świetlnej zależą przede wszystkim od jej parametrów.

Mówiliśmy już, ze zdrowie organizmu zależy od zdrowia pojedynczej komórki. To zaś zależy od prawidłowego potencjału na błonie komórkowej. Powierzchniowe zagęszczenie ładunków – elektrostaza, zależy od światła, czyli fotonów, czyli kwantów promieniowania elektromagnetycznego. Życie, jak mówi prof. Włodzimierz Sedlak, jest stanem wymuszonym przez przyrodę w materii organicznej i jako stan wymuszony wymaga ustawicznego „dopompowywania”, zasilania. Należy więc to robić – chociażby z zewnątrz.

Światło jest czynnikiem integrującym dla bioukładu, a tym samym intensyfikującym jego działanie. Chodzi więc o zgranie procesów optoelektronicznych z metabolicznymi i nadanie im spójności.

Badania naukowe potwierdzają, że szczególnie intensywnie na organizm działa światło czerwone. Przypuszcza się, że przyczyny tkwią w częstotliwościach rezonansowych światła i organizmu. Zabiegi terapeutyczne są więc najbardziej skuteczne, kiedy długość fali elektromagnetycznej zawiera się w przedziale 600-700 nm (nanometrów  –  – 10-9 m), czyli w granicach światła widzialnego. Wydaje się to cał-kiem zrozumiałe, ponieważ każdy z nas doskonale zna wpływ światła na organizmy. Kiedy świeci słońce, czujemy się lepiej, mamy więcej energii. Kiedy zaś jest pochmurno i pada deszcz, stajemy się ospali, drażliwi, przygnębieni, znużeni. I nie jest to wyłącz-nie skutek ewentualnego spadku ciśnienia.

Medycyna zna pojęcie tzw. depresji sezonowej (np. zimowej) i innych zaburzeń uwarunkowanych sezonowo (tzw. SAD Saisonal Affective Disorders). Do leczenia tej przypadłości stosuje się już fototerapię, czyli naświetlanie. Znają ten problem np. hodowcy drobiu stosując zimą w kurnikach sztuczne doświetlanie „przedłużające” dzień, by zapobiec w ten sposób spadającej nieśności kur-niosek w tym okresie.

Oświetlenie sztuczne w miejscu naszego zamieszkania lub miejscu pracy daje natężenie ok. 500 luksów. Tymczasem Słońce w pogodny dzień oświetla powierzchnię Ziemi z natężeniem ponad 100 000 (sto tysięcy) luksów. I do takiego natężenia jest przyzwyczajony nasz organizm. Fototerapia  – choć o mocy zaledwie kilku tysięcy luksów – ma jednak pozytywne oddziaływania. U ok. 75-80% cierpiących na depresję sezonową już po kilku zabiegach dolegliwości ustępują.

Naświetlanie promieniowaniem podczerwonym stosuje się jako element terapii wielu schorzeń. Wykorzystuje się je w leczeniu zaburzeń dermatologicznych, neuronalnych, mięśniowo-szkieletowych, szkieletowych, niszczeniu komórek nowotworowych, leczeniu egzem, zakażeń,  gojeniu ran, do przyspieszenia gojenia się ran (zwłaszcza po operacjach), regeneracji komórek i tkanek.

Badania wykazały również regenerację siatkówki oka i neuronów pod wpływem naświetlania podczerwienią. Jest to bardzo zaskakujące ze względu na to, że neurony regenerują się zwykle z ogromną trudnością lub nie chcą w ogóle tego robić.

Terapię z wykorzystaniem tzw. „zimnego czerwonego lasera” (czyli wspomnianą wcześniej metodą fotodynamiczną) wykorzystuje się do leczenia zwyrodnienia plamki żółtej na siatkówce (ang.AMD Age-related Macular Degeneration). Choroba ta powoduje uszkodzenie komórek siatkówki, w efekcie czego chory widzi niewyraźnie lub w polu jego widzenia pojawiają się plamy. W Polsce terapię tą prowadzą dwa ośrodki – w Warszawie i Katowicach (2006 r.).

Warunkiem powodzenia fototerapii  jest otrzy-manie silnego strumienia promieniowania. Dziś jest to już możliwe dzięki wynalezieniu w laboratoriach NASA bardzo silnych lamp z super jasnymi diodami luminescencyjnymi.

Stosowanie fototerapii jest możliwe przy wykorzystaniu różnych technik. Wykorzystuje się tu przede wszystkim światło  specjalnie dostrojone pod względem częstotliwości i natężenia. Źródłem promieniowania może więc być filtrowane światło ciągłe z lamp kwarcowych, helowych, fluorescencyjnych, laser lub diody luminescencyjne LED (ang. –  LED – Light Electroluminescence Diode). Istotna jest tu jednak  redukcja energii promieniowania w celu usunięcia  niepożądanych  termicznych efektów ubocznych, powodowanych zazwyczaj przez tzw. wysokie ogniskowanie, czyli tak zwane lasery miękkie typu LLL (ang.Low Level/soft Laser) – za wyjątkiem techniki operacyjnej (przyżeganie) i technik dermatologicznych (ablazje).

Wynalezienie wspomnianych diód luminescencyjnych spowodowało obniżenie kosztów produkcji i konstrukcji urządzeń terapeutycznych, mniejszą ich wagę, dłuższą żywotność, prostszą obsługę oraz obniżenie wymogów związanych z zachowaniem przepisów bezpieczeństwa i obsługi. Mimo stosowania tych samych maksymalnych długości fal efekty terapeutyczne, osiągane przy stosowaniu super jasnych LED mogą się znacznie różnić od efektów systemów laserowych. Stało się to powodem obszernych, dotąd nie rozstrzygniętych, naukowych dyskusji.

Spośród szerokiego pasma fali elektromagnetycznej (widzialnej w postaci zwykłego światła i promieniowania niewidzialnego) można wyodrębnić dwie podstawowe grupy pasm posiada-jących cechy terapeutyczne:

  • nadfioletowe      – o długości fali 350-450 nm,
  • czerwone – bliskie niewidzialnej podczerwieni –  600-830 nm.

Oba zakresy wykazują podobne działania na fotoreceptory organizmu, przy czym czerwone światło odznacza się większą głębokością wnikania (ze względu na wspomnianą już większą energię).

Optymalną długością fali świetlnej, jeśli chodzi o wpływ terapeutyczny, jest zakres od 660 do 690 nm. Fale te są obdarzone znaczną energią w porównaniu z falami krótszymi. Dzięki tej energii jest możliwe głębsze ich wnikanie do organizmu.

Takie fale dają znaczące efekty terapeutyczne przy następujących dolegliwościach:

  • leczenie ran i przyspieszenie leczenia (rany otwarte, wrzody, odleżyny, otarcia, oparzenia,  zmniejszenie bliznowacenia),
  • naciągnięcia, skręcenia,
  • hamowanie zapaleń,
  • problemy stawowe i zapalenie stawów,
  • bóle przewlekłe (nerwu trójdzielnego, śródstopia, kanału nadgarstka),
  • mięśniowe terapie punktu Triggera,
  • schorzenia skórne (trądzik pospolity, trądzik różowaty, egzemy, opryszczka),
  • złamania kości, przyśpieszenie leczenia w  już leczonych przypadkach,
  • zaburzenia przemiany materii (aktywacja enzymów, immunizacje, zwiększanie wy-miany gazowej),
  • niedomagania układu krążenia (aktywizacja unaczynienia, działanie przeciwzakrzepowe, poprawa płynności krwi),
  • trądzik, egzemy,
  • następstwa alergii,
  • łuszczyca,
  • świerzbiączka ogniskowa,
  • wypadanie włosów, łysienie.

Autor: Janusz Dąbrowski

(Na podstawie książki autora

„BIOMAGNETYZM: CUDOWNA MOC W ŻYCIU

– Lecznicze właściwości pól elektromagnetycznych, światła i fal milimetrowych” ( cz.2.)”)

Wszelkie prawa zastrzeżone

All rights reserved

Zamieszczenie całego artykułu na innym serwerze czy w publikacji drukowanej jest możliwe tylko za zgodą autora. Domyślnie autor  zgody nie udziela. Istnieje możliwość uzyskania takiej zgody poprzez  bezpośredni kontakt z autorem: [email protected]

 

O Janusz Dąbrowski

Od lat zaj­muję się po­pu­la­ry­za­cją zdro­wego stylu życia pro­pa­gu­jąc pro­fi­lak­tyczny PRO­GRAM “ZDRO­WIE”. Za­gad­nie­nie obej­muje nie tylko sferę ciała – rów­nież sprawy psy­chiki, na­szych dusz.

Dodaj komentarz